Kategorie: Wszystkie | historia | materiały | odłamy | ogólne | struktury
RSS
środa, 29 sierpnia 2012

Dla mormonizmu kluczowym pojęciem jest „restoracja”, czyli przywrócenie prawdziwego Kościoła po „Wielkim Odstępstwie (Apostazji)”, jakie miało nastąpić stopniowo między ok. 50 r. a 300 r. Sam „powrót do źródeł” przewija się przez całe dzieje chrześcijaństwa, jako że pierwotny Kościół zawsze inspirował ludzi. Nowością jest pojęcie restoracji wprowadzone przez protestantów, którzy potrzebowali wyjaśnienia blisko półtorej tysiąclecia historii przed podziałami z XVI wieku. Uznawali oni jednak, że odstępstwo było tylko częściowe i zawsze istniała grupka chrześcijan praktykująca właściwie. Dopiero Józef Smith jr. uznał, że odstępstwo było pełne.

            Jest to zagadnienie kluczowe dla zrozumienia mormonizmu. Zanim jednak przeanalizujemy argumenty chrześcijańskie przeciw pełnej apostazji i restoracji, zapoznajmy się z punktem widzenia mormonów. Postaram się przedstawić temat na dwa sposoby: wg oficjalnego podręcznika „Historia kościoła w pełni czasów” i z ujęcia apologetyczno-historycznego.

            Poniższy tekst jest streszczeniem wyżej wymienionego podręcznika. Gwiazdka (*) oznacza treści lub Pisma z Księgi Mormona, a dwie gwiazdki (**) oznaczają związek z Perłą Wielkiej Wartości. Źródło: https://www.lds.org/manual/church-history-in-the-fulness-of-times-student-manual?lang=eng

 

Historia kościoła w pełni czasów: preludium dla restoracji

            Przywrócenie nauczania Chrystusa i zbudowanie Syjonu są – wg mormonów – dwoma wielkimi wydarzeniami, jakie poprzedzą powtórne przyjście Jezusa. Niebiański Ojciec (określenie stosowane przez mormonów, podkreślające wiarę, że dusza ludzka powstała w wyniku aktu fizycznej prokreacji przez Boga na innej planecie – przyp. mój) tłumaczy ludziom, że Ziemia jest światem, gdzie jego dzieci są testowane (Abraham** 3:25). Ojciec dał swoim dzieciom prawo wyboru między dobrem, a złem. Lucyfer sprzeciwił się planowi Boga, przez co został wygnany z niebiosów.  

            Niebiański Ojciec postanowił pomagać swoim dzieciom, przekazując prorokom zbawcze nauczania i polecenia Jezusa. Kościół Chrystusa, ziemska organizacja Boga, został powołany w celu skupienia wybranych i posłusznych dzieci bożych w społeczność zdolną przeciwstawić się diabłu. Prawdziwy Kościół posiada niezbędne zasady i obrządki  nadane przez Jezusa, które prowadzą do życia wiecznego. W ciągu tysiącleci Pan objawiał swoje nauczania, obrządki i inne zalecenia. Czas w którym to następowało określa się mianem „dyspensacji”. Było ich sporo, np. w czasach Adama, Enocha, Noego, Abrahama, Mojżesza, Nefitów*, itd. Po każdej dyspensacji następowała „apostazja”, po której należało dokonać „restoracji”. Cykl dyspensacja-apostazja-restoracja jaki dokonał się w ostatnich czasach ma być ostatnim.

            Przyjście Chrystusa spowodowało przywrócenie jego nauk i wyższego kapłaństwa. Zorganizował on kościół wspary na fundamencie apostołów i proroków (Ef. 2:20), mających się nim opiekować. Zbawiciel poświęcił dużo czasu na wyjaśnianie prywatnie apostołom dając im autorytet i klucze do kontynuacji jego dzieła. Jezus wyznaczył Piotra, Jakuba i Jana na przewodniczących całej grupie dwunastu (tzw. Kworum dwunastu i jego prezydium). Na początku Kościół miał niewielu wiernych, początkowo tylko wśród Żydów, wkrótce także wśród pogan. Nauczanie pogan nabrało impetu za sprawą Pawła z Tarsu. Kościół rozrastał się szybko, przybywało starszych, biskupów, diakonów, kapłanów, nauczycieli i ewangelistów powoływanych przez apostołów.

            Już w trakcie ich pracy pojawiały się pierwsze oznaki apostazji (np. 2P 2:1), przejawiającej się przez błędne nauki. Kościół był także poddany presji zewnętrznej, poprzez różne formy prześladowań. W efekcie Kościół został opuszczony przez Ducha Świętego i stał się ziemską instytucją, pozbawioną autorytetu apostolskiego, mieszającą nauczanie Chrystusa z filozofią i wierzeniami pogańskimi. Wszyscy prawowierni chrześcijanie albo umarli śmiercią męczeńską, albo w zapomnieniu.

            W VI wieku nie było już śladu po prawowiernym Kościele. Nastąpiła „długa, ciemna noc”. Różne praktyki, dogmaty i błędy rozwijały się w oparciu o logikę i kompromisy, a nie objawienia. Powstała nowa synkretyczna na bazie chrześcijaństwa, judaizmu, filozofii, religii pogańskich i misteryjnych (chodzi o katolicyzm i prawosławie – przyp. mój). Nastąpiło średniowiecze – czas upadku kultury, edukacji, moralności.

            W XIV wieku zaczął się w Europie renesans, dzięki wzmożonemu zainteresowaniu dawnymi Rzymem i Grecją. Nastąpił rozkwit literatury, sztuki i nauki. Odwrócono się od mistycyzmu w stronę naturalizmu, czego przejawem było zainteresowanie ludzkim ciałem i budowa potężnych katedr. Rozwijają się techniki prowadzenia wojen i podróży.

            Renesans wiązał się ze zmianami w duchowości. Odkrywano ponownie pierwotny Kościół; pojawiały się ruchy „odnawiające” go – zarówno wewnątrz katolicyzmu, jak i poprzez herezje. Martin Luther rozpoczął w XVI wieku ruch reformacji oparty jedynie o zasadę wyłączności wiary w zbawieniu (Rz 3:28), wyłączając dobre uczynki. Między XIV a XVI w. pojawiali się i inni reformatorzy, jak Jan Kalwin. To właśnie kalwińscy purytanie byli słynnymi „Pielgrzymami”, którzy dotarli w 1620 r. do Ameryki.

            Postaci, takie jak Luter, Kalwin, Knox, Kolumb były wykorzystywane przez Boga do przygotowania miejsca i warunków dla restoracji. Kolumba, kolonistów i uzyskanie niepodległości przez terytoria w Nowym Świecie przewidywały proroctwa Nefitów* (1 Nefi* 13:13-19, 2 Nefi* 1:6). Rozwój sytuacji w koloniach brytyjskich i później w Stanach Zjednoczonych, a szczególnie dwa przebudzenia, wojna o niepodległość i Konstytucja przygotowały wreszcie grunt na restorację Kościoła Jezusa Chrystusa w 1830 r.



czwartek, 23 sierpnia 2012

Po śmierci Józefa Smitha jr. jednym z potencjalnych następców proroka był Sidney Ridgon – jedna z kluczowych postaci w momencie powstawania kościoła, w którym był oficjalnie drugą najważniejszą osobą. Początkowo padły dwie propozycje wyboru nowego lidera: Brigham Young sugerował uznanie Kworum Dwunastu Apostołów za organ przywódczy, Ridgon postulował wybranie jego do roli „strażnika” do momentu ustalenia zasad wyboru nowego przywódcy.

Gdy w grudniu 1847 r. zebrało się Kworum by podjąć decyzję, obecnych było jedynie siedmiu apostołów, głównie zwolenników Younga. W efekcie głosów za było mniej niż połowa pełnego stanu Kworum, co Ridgon uznał za pogwałcenie zasad i ostatecznie wydzielił swój odłam w Pensylwanii. W międzyczasie pojawiło się kilku kolejnych kandydatów do przejęcia przywództwa, przede wszystkim Jakub Strang, Granville Hedrick i syn Józefa Smitha, Józef Smith III oraz kilku pomniejszych.

W 1861 r. ruch rozpadł się na dwie gałęzie. Jedna – pod przywództwem Sidneya Rigdona – stopniowo wymarła, druga zaś – pod wodzą Williama Brickertona – dotrwała do dziś w Pennsylwanii, gdzie ma około 12 tysięcy członków.

Sidney Ridgeon był głównym przeciwnikiem poligamii w Kworum Dwunastu Apostołów, stąd też wywodzi się jedna z głównych tez kościoła, że od momentu wprowadzenia praktyk poligamii Józef Smith przestał być prawdziwym prorokiem, tylko nadużywał swojej władzy (w przeciwieństwie do odłamu józefickiego, gdzie przez długi czas starano się udowodnić, że to nie Smith a Brigham Young wprowadził wielożeństwo). Brickertonici starali się „odtworzyć” wiarę kościoła z pierwszych lat jego istnienia i na tym tle doszło do kilku niewielkich schizm, które nie odniosły większego sukcesu.

Dzisiejsza nazwa: „Kościół Jezusa Chrystusa” jest oficjalną od 5 kwietnia 1941 r. Wyznanie nie rozwinęło się znacząco, a jego historia może interesować ze względu na prace Sidneya Ridgeona, dające ciekawe spojrzenie na początki ruchu mormońskiego.

http://www.thechurchofjesuschrist.org/



Historia ruchu Świętych w Dniach ostatnich liczy sobie blisko dwieście lat. Można ją podzielić na kilka etapów rozwoju, przy czym należy uwzględnić następujące po 1844 r. podziały na różne odłamy.

Okres przedmormoński (od połowy XVIII w. do około 1820 r.) obejmuje historię rodziny proroka Józefa Smitha jr., jego młodzieńcze lata i sytuację religijno-społeczną na terenie północno-wschodnich Stanów Zjednoczonych, która umożliwiła rozwój i powstanie mormonizmu.

W latach 20. XIX wieku obserwujemy narodziny nowej religii, pierwszych zwolenników proroka i rozwój pierwotnej doktryny. Przełomowym okresem jest oficjalne powołanie (restoracja) kościoła 6 kwietnia 1830 r.

Okres między powołaniem kościoła a śmiercią Józefa Smitha 27 czerwca 1844 r. charakteryzował się rozwojem wierzeń i umacnianiem młodej społeczności religijnej. Jest to czas pierwszych „wojen mormońskich”, kilkukrotnej zmiany miejsca zamieszkania, formowania się urzędów i obrządków. Pojawiają się kontrowersyjne doktryny, jak chrzest zmarłych, poligamia; prorok wykazuje ambicje polityczne startując na urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych. Okres wspólny dla wszystkich odłamów mormonizmu.

Okres po śmierci proroka, do lat 60 XIX wieku słynie z konfliktu o schedę po Józefie Smith’ie oraz wędrówki większości mormonów na zachód do dzisiejszego stanu Utah, gdzie powstanie teokratyczne państewko. W tym czasie trwają ostatnie wojny mormońskie, krzepną dwie główne gałęzie (zwolenników Brighama Younga i Józefa Smitha III) oraz kilka pomniejszych.

Okres około 1860-90 to czas utrwalania struktur kościoła w Utah. Praktykowana jest poligamia, powstają kolejne kontrowersyjne doktryny, napięcie w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi powoli opada. Ostatecznie w 1890 r. kościół wycofuje się z wielożeństwa, co umożliwi Utah w krótkim czasie przystąpienie do Unii. W tym czasie krzepną też inne kościoły mormońskie, przede wszystkim Zreorganizowany Kościół ŚDO (RLDS, dziś Społeczność Chrystusa), które zazwyczaj od początku sprzeciwiały się poligamii. Dzięki polemikom między nimi dotrwały do naszych czasów ciekawe relacje i dokumenty rzucające światło na początki religii.

Czas między 1890 a około 1925 r. to okres reintegracji ze społeczeństwem amerykańskim i rozwoju młodego stanu. Powstają pierwsze fundamentalistyczne (poligamiczne) odłamy kościoła w Utah. W kościele zreorganizowanym zostaje ustalony sposób dziedziczenia urzędu prorockiego oraz następuje niewielka schizma na tle wielożeństwa, od początku odrzucanego przez RLDS.

Czas między latami 20. a 70. XX wieku to jednocześnie „złoty wiek w postrzeganiu mormonizmu”, ale także okres pewnego zastoju i zadowolenia ze status quo wśród większości odłamów. W Utah ciekawym zjawiskiem jest „zimna wojna” z katolikami. Pod koniec tego okresu wzrasta zainteresowanie misyjnością za granicą wśród głównych odłamów kościoła; narastają kontrowersje wokół odłamów poligamistycznych.

Okres po roku 1970 to czas wzmożonej misyjności za granicą i szybkiego rozwoju. Duże zmiany w kierunku liberalnym zachodzą wśród RLDS, co prowadzi do schizmy tradycjonalistów. Liczne podziały wśród grup praktykujących wielożeństwo oraz liczniejsze działania prawne przeciwko nim. Rozwój ruchów liberalnych wśród członków kościoła z Salt Lake City, choć o małym oddziaływaniu. Wzmożona aktywność fundamentalistów ewangelikalnych, jak i umacnianie pozycji ekonomicznej i politycznej kościoła.

Lata 2004-12 mogą wyznaczać początek kolejnego okresu – rozwój internetu, zmiany w sposobie wybierania Prezydenta Społeczności Chrystusa (tak nazywanej od 2001 r.), kandydatura Mitta Romneya, czy skazanie Warenna Jeffsa są takimi dość znaczącymi wydarzeniami.



wtorek, 21 sierpnia 2012

Obecnie w wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych mamy tandem dotąd niespotykany: Mitt Romney (mormon) razem z Paulem Ryanem (katolikiem). Możliwe, że po raz pierwszy w historii kraju, na żadnym z najważniejszych urzędów nie zasiądzie ewangelikalny protestant. Jest to o tyle ciekawe, że polityka Romneya jest raczej bliższa wszelkim konserwatywnym wspólnotom religijnym.

Jednak relacje katolicko-mormońskie są dość wyjątkowe. Mimo, że dla katolików mormoni nie są nawet chrześcijanami, a prorok Smith wbudował w swoją religię pojęcia odbierane jako antykatolickie, to obie wspólnoty musiały w tym samym czasie przeciwstawiać się prześladowaniom, głównie ze strony protestantów ewangelikalnych i – w mniejszym – ze strony ateistów. Postawa tych drugich wynikała (i wciąż wynika) głównie z niechęci do religii i ma swoje analogie także względem innych religii. Tymczasem ewangelikalni, którzy dominowali i wciąż są znaczącą siłą na mapie amerykańskiego mocarstwa, swoją niechęć budowali na historycznych uprzedzeniach i wyrosłych na nich teologii i stereotypach.

Katolicy byli na terytorium kolonii brytyjskich, a później nowopowstałych Stanów Zjednoczonych niemile widziani od początku. Poza Marylandem za bycie katolikiem groziły poważne konsekwencje, ze śmiercią włącznie. Młode społeczeństwo, budowane często na bazie fanatycznych grup religijnych wydalanych z Europy (i to głównie tej protestanckiej), tworzyło swoją tożsamość i przekonania w opozycji do chrześcijan wiernych Rzymowi. Ponieważ przeciętny mieszkaniec kolonii nie spotykał w swoim życiu ani jednego katolika, powstawały nowe mity i legendy. Dopiero Konstytucja Stanów Zjednoczonych przynosiła wolność religijną i ulgę wyznawcom nietolerowanych religii. Mimo to, aż do połowy XIX wieku, gdy nasiliła się imigracja z Europy, katolicy stanowili niewielki ułamek społeczeństwa i poza kilkoma regionami (Maryland, południowa Luizjana, część terenów zdobytych na Meksyku, Vermont) byli ptaktycznie niewidoczni. Do XX wieku prześladowania fizyczne były mniej lub bardziej regularne.

W latach 20. XIX wieku w Stanach rozpoczął się okres wielkiego fermentu religijnego, na którym wyrósł m.in. mormonizm. Jednym z jego fundamentów jest przekonanie o „Wielkiej Apostazji”, jaka się dokonała po śmierci apostołów. Na jej gruncie – wg wierzeń mormońskich – wyrósł najobrzydliwszy z kościołów, będący matką wszetecznic. Mimo braku określenia „katolicki”, niemal każdy kojarzył go z wiarą rzymską (i przy okazji prawosławną, znacznie mniej wówczas znaną w regionie). Jednak mormoni wzbudzali wiele kontrowersji i zostali odrzuceni przez amerykańskich protestantów, uciekając przed prześladowaniami na zachód, do współczesnego stanu Utah. Jedynie część z nich została, tworząc trzon Społeczności Chrystusa. Historia spłatała figla i katolicy wraz z mormonami (oraz innymi prześladowanymi mniejszościami) stali po tej samej stronie barykady.

W latach 60. XIX wieku do terytorium Utah, gdzie żyła większość mormonów, docierają pierwsi osadnicy katoliccy. Pod koniec stulecia było już ich tylu, że w styczniu 1891 r. erygowano diecezję Salt Lake. W tym czasie relacje między wyznawcami obu religii były pokojowe, określane mianem „żyj i pozwól żyć”. Jednak z czasem presja ze strony protestanckiej większości malała, pojawiły się przejawy niechęci, określanej jako „mormońsko-katolicką zimną wojnę”. Za symboliczny początek uznaje się zlecenie pod koniec 1910 r. przez biskupa Józefa Sarsfielda Glassa malunków z biblijnymi cytatami zaprzeczającymi teologii Świętych w Dniach Ostatnich. Szczyt animozji przypada na lata 40. i 50., ze zwieńczeniem w roku 1958, gdy Bruce R. McConkie (jeden z apostołów) w swojej książce poświęconej doktrynie mormońskiej powiązał oficjalnie katolicyzm z „kościołem diabła”. Publikację poprzedziła nagonka na biskupa Duane Hunta (uznana później nawet przez historyków mormońskich za niesłuszną). Książka spowodowała negatywne reakcje i w efekcie po 1960 r. nastąpiło ocieplenie stosunków między przedstawicielami obu religii. Co ciekawe, ta „zimna wojna” zbiega się w czasie ze zmniejszoną aktywnością protestantów, zajętych własnymi problemami (okres 1920-70).

Od tego czasu katolicy i mormoni koegzystują, bez większych animozji, potrafiąc ze sobą współpracować przy udzielaniu pomocy charytatywnej, czy wspólnie (razem z innymi ugrupowaniami) sprzeciwiając się legalizacji małżeństw homoseksualnych w Kalifornii i na Hawajach. Jedyny poważniejszy zgrzyt nastąpił w 2001 r., gdy Watykan oficjalnie sprzeciwił się uznawaniu mormońskiegu chrztu za ważny (co oznacza nie uznanie przez Kościół mormonizmu za odłam chrześcijaństwa, tylko wyrosłą na jego gruncie religię).

Podsumowując, relacje katolicko-mormońskie były zazwyczaj pokojowe, a różnice doktrynalne – mimo trudniejszego okresu konfrontacji – nigdy nie spowodowały otwartej wrogości między obiema społecznościami.

http://www.slate.com/articles/news_and_politics/explainer/2012/08/mormon_catholic_relations_the_two_churches_haven_t_always_gotten_along_as_well_as_mitt_romney_and_paul_ryan_do.html

http://www.sltrib.com/features/ci_12993316

http://www.nytimes.com/2012/06/04/opinion/anti-mormonism-past-and-present.html



Mormoni od początku mieli trudne relacje z protestantami, szczególnie ewangelikalnymi. Wrogość ta wynika z braku akceptacji dla nowych wierzeń oraz ogólnie bojowniczej postawy wielu fundamentalistów protestanckich. Co ciekawe, w społeczeństwie amerykańskim mormoni byli najlepiej postrzegani w okresie osłabionej aktywności ewangelikalnej (tzw. „złoty wiek pozytywnego odbioru” w l. 1935-65).

Początkowo, wraz z krytyką doktrynalną następowały liczne akty agresji, nieraz obustronne, mające niekiedy charakter otwartej wojny. Po wojnie secesyjnej przemoc fizyczna między obiema grupami religijnymi ograniczała się do pojedynczych przypadków, a relacje międzywyznaniowe nabrały bardziej pokojowego charakteru, szczególnie z umiarkowanymi i liberalnymi odłamami protestantyzmu.

Dziś możemy mówić o negatywnych relacjach głównie na płaszczyźnie doktrynalnej z licznymi fundamentalistami ewangelikalnymi, którzy uznając mormonów za pogan prowadzą różnego rodzaju działania ewangelizacyjne. Niektóre z nich są wymierzone także w inne grupy chrześcijan, czy religie. Niemniej jednak, wraz z oddalaniem się od swoich historycznych postaw, skupiając się na walce z liberalnymi postawami moralnymi, protestanci coraz częściej widzą w konserwatywnie nastawionych mormonach zamiast przeciwników – sprzymierzeńców. Taki jest też cel Mitta Romneya – przekonać konserwatywnych protestantów, że mormoni, mimo różnic doktrynalnych, wyznają dokładnie takie same wartości moralne. To może być klucz do sukcesu w wyborach prezydenckich.

 

http://www.nytimes.com/2012/06/04/opinion/anti-mormonism-past-and-present.html

Wbrew pozorom jest to temat wzbudzający pewne kontrowersje, gdyż różnice w szacunkach są spore. Wiadomo, że poza dwoma głównymi kościołami mormońskimi w różnych mniejszych wspólnotach żyje 100-200 tysięcy ludzi, w zdecydowanej większości w Stanach Zjednoczonych, w znacząco mniejszym stopniu w Kanadzie, Meksyku i Wielkiej Brytanii. Liczba członków Społeczności Chrystusa – drugiego największego kościoła mormońskiego – wynosi około 250 tysięcy w ponad 40 krajach. Najliczebniejszą wspólnotą jest Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich, który – według oficjalnych statystyk – ma mieć około 15 milionów wyznawców. I ta liczba budzi największe kontrowersje, gdyż ma być niemal trzykrotnie zawyżona.

Czemu to wzbudza kontrowersje? Otóż kościół z Salt Lake City twierdzi, że mormonizm jest najszybciej się rozwijającą religią świata i jest to jeden z argumentów misjonarskich. Przyglądając się statystykom, stwierdzimy, że tak było w 1990 r., ale od tego czasu większy impet osiągnęli zielonoświątkowcy i adwentyści, a nawet jehowi. Jest wręcz bardzo prawdopodobne, że te wyznania „podbierają sobie” wyznawców. Badania przeprowadzone w 2001 r. w City University of New York wykazały, że liczba mormonów w Stanach Zjednoczonych jest tak naprawdę stała.

Ciekawych danych dostarczają nam spisy powszechne. Np. w Brazylii w spisie z r. 2010 jako mormoni zadeklarowało się 225 695 ludzi, gdy kościół podaje liczbę 1 138 740! Analizując dane z całego świata Tim Heaton z Brigham Young University stwierdza, że w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i na wyspach Pacyfiku jedynie 40-50% deklarowanej liczby wyznawców wiąże się z kościołem, w Afryce i Europie 35%, a w Azji i Ameryce Łacińskiej ledwie 25%. Uśredniając jedynie 35% z deklarowanej przez centralę w Utah liczby wiernych jest nimi w rzeczywistości, co daje nam szacunkowo 5,5 mln mormonów należących do głównego odłamu ŚDO!

Skąd takie różnice? Otóż kościół liczy w swoich statystykach chrzty, nie uwzględniając apostazji, a w niektórych przypadkach nawet śmierci. Ośrodki misyjne często zadowalają się wysyłanymi do Salt Lake City osiągnięciami misyjnymi, ignorując niepowodzenia i nie przejmując się odchodzącymi wiernymi. A w samej Ameryce Łacińskiej w rok po chrzcie apostuje prawdopodobnie 70-80% wiernych!  

W zależności od źródła do Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich należy 90-97% wyznawców, do Społeczności Chrystusa 1,5-6%, zaś do pozostałych odłamów mormonizmu 1-4%.

http://www.sltrib.com/ci_2890645

http://blog.mrm.org/2011/11/mormonisms-apostasy-predicament/

http://www.sltrib.com/sltrib/blogsfaithblog/54497395-180/church-census-lds-reported.html.csp

http://mormoncurtain.com/topic_mormonmembership.html



W Polsce literatury poświęconej mormonom jest bardzo mało. Warto wspomnieć książkę Antoniego Leśniaka p.t. „Mormoni – amerykański wynalazek religijny”, która jest wystarczającym (choć dla bardziej dociekliwych nie wyczerpującym) źródłem wiedzy o Świętych w Dniach Ostatnich. Ponadto spotkałem się z bardziej krytyczną książką Artura Wójtowicza SAC „Bóg Mormonów” oraz nielicznymi tłumaczeniami z języka angielskiego o życiu wśród fundamentalistów mormońskich (Irene Spencer „Żona mormona”; Brent W. Jeffs, Maria Szalavitz „Stracony chłopiec, czyli tajemnice sekty mormonów”).

W polskojęzycznym internecie trudno o jakiekolwiek obszerniejsze źródło wiedzy. Są jedynie pojedyncze artykuły, jakie możemy znaleźć na różnych serwisach mniej, lub bardziej neutralnych, jest artykuł w wikipedii, parę słów znajdziemy też na stronach niektórych ośrodków przeciwdziałania sektom, oraz kilka ewangelikalnych polemik ukazujących głównie różnice między danym odłamem a mormonami. Jak to często jest z wiedzą z internetu, informacje mogą być względnie niepełne, wręcz nierzetelne, dlatego nie należy do wszystkiego podchodzić bezkrytycznie. Oczywiście cennym źródłem wiedzy są oficjalne publikacje mormonów po polsku, często jednak dostępne jedynie w wersji drukowanej (spora część ulotek, czy pisma religijne).

Przykładowe strony, jakie można przeczytać:

http://www.ekumenizm.pl/content/article/20080819171352666.htm

http://www.eioba.pl/a/1ja1/mormoni-podstawowe-informacje

http://agape.pl/index/?id=b7b16ecf8ca53723593894116071700c

http://religia.onet.pl/publicystyka,6/mormoni-wychodza-z-cienia,47456.html

http://www.lublin.dominikanie.pl/sekty/s_babel.htm

http://www.fronda.pl/blogowisko/wpis/nazwa/czy_mormoni_to_chrzescijanie__33825

http://www.jednota.pl/archiwum/teksty-rozproszone-/321-mormoni

http://mojemazury.pl/108245,Mormoni-nad-jeziorem-Inulec.html

http://www.opoka.org.pl/biblioteka/P/PR/idziemy201010_Mormoni.html

http://www.psychomanipulacja.pl/tem/mormoni.htm

http://www.magazyn.ekumenizm.pl/article.php?story=20040618160233954

http://www.mormoni.pl/

http://pl.wikipedia.org/wiki/Mormoni



poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Choć w Polsce mamy do czynienia z jednym kościołem mormońskim – Kościołem Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich (ŚDO, lub z angielska LDS – Latter Day Saints), to jest to jedynie największy z kilkudziesięciu odłamów mormonizmu. Można te grupy podzielić na kilka kategorii:

·         Święci w Dniach Ostatnich (ŚDO/LDS): najliczniejszy odłam mormonizmu i najbardziej rozpoznawalny na świecie. Uznaje się za jedynego prawowiernego spadkobiercę nauk Józefa Smitha; rozwinął się ze zwolenników Brighama Younga, który założył wspólnotę w Utah. Oficjalnie około 15 mln. wiernych, choć aktywnych członków szacuje się na mniej niż połowę tej liczby.

·         Fundamentaliści: kilkadziesiąt odłamów, uznających się za prawowitych naśladowców nauk Józefa Smitha. Wyróżnikiem większości z nich jest praktykowanie poligamii; często z tego powodu uznawane za sekty; wielu wyznawców żyje w izolacji tworząc niewielkie społeczności na zachodzie Stanów Zjednoczonych. Najsłynniejszym współcześnie fundamentalistą mormońskim jest Warren Jeffs, skazany w 2011 r. na 20 lat więzienia za nadużycia seksualne przywódca największej ze wspólnot – Fundamentalistycznego Kościoła ŚDO. Łącznie kilkadziesiąt tysięcy wiernych.

·         Zreorganizowani (Józefici): kościoły powstałe w wyniku największego rozłamu w dziejach mormonizmu w 1860 r. Uznają za prawowitego następcę proroka Józefa Smitha jego syna, Józefa Smitha III. Po jego stronie stanęła m.in. Emma Smith (żona założyciela religii i matka Józefa III) oraz wielu spośród pierwszych wyznawców. W ramach tego ruchu istnieje kilka kościołów z ponad 300 tys. wiernych, w tym Społeczność Chrystusa – licząca 250 tys. zwolenników grupa religijna, która jako jedyna, obok największego LDS, ma zasięg międzynarodowy i jest bezpośrednią spadkobierczynią ruchu józefickiego.

·         Neorestoracjoniści: grupa około 20 wyznań (istniało w przeszłości więcej), które głoszą ideę powrotu do prawdziwych nauk Smitha i/lub powołują się na inne ścieżki dziedziczenia urzędu proroka. Łącznie te kościoły skupiają około 50 tys. wyznawców.

·         Homoseksualno-liberalni: obecnie jeden kościół skupiający głównie homoseksualistów, ok. 500 członków; ponadto niewielkie nieoficjalne grupy.


W Polsce wiemy bardzo mało o mormonach i ich religii. Misjonarze jak dotąd nie odnieśli znaczącego sukcesu; od dłuższego czasu liczba wyznawców proroka Józefa Smitha się nie zmienia znacząco. Oficjalne statystyki twierdzą, że w naszym kraju jest około 1,5 tysiąca Świętych w Dniach Ostatnich, choć aktywnych wiernych jest zapewne o 1/3 mniej.  

                Blog ten powstaje, ponieważ jest bardzo mało źródeł o tej religii w języku polskim. Uwagę u nas zajmują podobni pod względem misjonarskim Świadkowie Jehowy, którzy zyskali pewną popularność. Ze względu na ograniczoną znajomość tematu spora część tekstów poświęconych mormonizmowi opiera się na półprawdach i wybiórczości. Ambicją tego miejsca w sieci jest uzupełnienie pewnej luki.

                Chcę opisać swoje doświadczenia zdobyte przy okazji rozmów z misjonarzami mormońskimi, a także wiedzę dostępną głównie w bardzo bogatej literaturze anglojęzycznej. Postaram się uczynić treść bloga jak najbardziej obiektywną. Taka postawa jest nie do końca łatwa, gdyż często na inne sprawy kładą nacisk protestanci ewangelikalni, na inne protestanci ewangeliczni, a na jeszcze inne katolicy i prawosławni. Dla osób niewierzących, lub z innych religii sprawa wygląda jeszcze inaczej. Trudno znaleźć złoty środek; moim punktem odniesienia jest jednak chrześcijaństwo, jako najbliżej spokrewnione i najlepiej mi znane.

                W Polsce mormonów wiąże się przede wszystkim z amiszami, lub nazywa sektą. Pierwszy stereotyp wynika z nieodróżniania od siebie tysięcy odłamów protestantyzmu i istnienia pewnych podobieństw kulturowych. Zarówno amisze, jak i mormoni słyną z dość konserwatywnych zasad. Jednakże pozory mylą – pierwsi wywodzą się z konserwatywnego odłamu mennonitów, pochodzą z Europy, i to na bazie im podobnych wyznań rozwinęło się wczesnoamerykańskie społeczeństwo. Drudzy są wytworem czysto amerykańskim, powstałym na gruncie fermentu religijnego XIX-wiecznych Stanów Zjednoczonych.

                Drugie skojarzenie może być słuszne, lub nie, w zależności od definicji sekty. Na pewno nie mamy do czynienia z grupą porównywalną do raelian, Nieba, czy nawet Świadków Jehowy. W moim przekonaniu mormonizm jest już pełnoprawną religią, wyrosłą z XIX-wiecznej sekty, co implikuje pewne konsekwencje. Jednakże, mimo deklaracji kościelnych, nie jest to chrześcijaństwo.

                Problemem jest także definicja samego chrześcijaństwa. Bez wchodzenia w szczegóły przyjmę w tym blogu, że istnieje chrześcijaństwo ortodoksyjne („właściwe”) na które składają się kościoły o starej tradycji, jak katolickie, prawosławne i wschodnie oraz wyznania nowe, wywodzące się zazwyczaj z fermentu reformacyjnego (luteranie, kalwiniści, mennonici, baptyści itp.). Obie grupy mają całkiem spory wspólny mianownik i – mimo różnic – niemal zawsze będą pasować do definicji, jaką przyjmiemy. Drugą dużą grupą są wyznania postchrześcijańskie, opierające się np. na innych założeniach, czy dodatkowych objawieniach, jak adwentyści, jehowi, mariawici, czy właśnie mormoni. W tym przypadku wspólnym mianownikiem może być głównie (specyficznie pojmowana) wiara w Jezusa Chrystusa. Trzecią dużą grupą są religie adoptujące część wierzeń chrześcijańskich, jak islam, czy bahaizm, które jednak same za chrześcijańskie się nie uznają.

 

Miłej lektury! Będę wdzięczny za komentarze i własne doświadczenia!