Blog > Komentarze do wpisu

Na początek


W Polsce wiemy bardzo mało o mormonach i ich religii. Misjonarze jak dotąd nie odnieśli znaczącego sukcesu; od dłuższego czasu liczba wyznawców proroka Józefa Smitha się nie zmienia znacząco. Oficjalne statystyki twierdzą, że w naszym kraju jest około 1,5 tysiąca Świętych w Dniach Ostatnich, choć aktywnych wiernych jest zapewne o 1/3 mniej.  

                Blog ten powstaje, ponieważ jest bardzo mało źródeł o tej religii w języku polskim. Uwagę u nas zajmują podobni pod względem misjonarskim Świadkowie Jehowy, którzy zyskali pewną popularność. Ze względu na ograniczoną znajomość tematu spora część tekstów poświęconych mormonizmowi opiera się na półprawdach i wybiórczości. Ambicją tego miejsca w sieci jest uzupełnienie pewnej luki.

                Chcę opisać swoje doświadczenia zdobyte przy okazji rozmów z misjonarzami mormońskimi, a także wiedzę dostępną głównie w bardzo bogatej literaturze anglojęzycznej. Postaram się uczynić treść bloga jak najbardziej obiektywną. Taka postawa jest nie do końca łatwa, gdyż często na inne sprawy kładą nacisk protestanci ewangelikalni, na inne protestanci ewangeliczni, a na jeszcze inne katolicy i prawosławni. Dla osób niewierzących, lub z innych religii sprawa wygląda jeszcze inaczej. Trudno znaleźć złoty środek; moim punktem odniesienia jest jednak chrześcijaństwo, jako najbliżej spokrewnione i najlepiej mi znane.

                W Polsce mormonów wiąże się przede wszystkim z amiszami, lub nazywa sektą. Pierwszy stereotyp wynika z nieodróżniania od siebie tysięcy odłamów protestantyzmu i istnienia pewnych podobieństw kulturowych. Zarówno amisze, jak i mormoni słyną z dość konserwatywnych zasad. Jednakże pozory mylą – pierwsi wywodzą się z konserwatywnego odłamu mennonitów, pochodzą z Europy, i to na bazie im podobnych wyznań rozwinęło się wczesnoamerykańskie społeczeństwo. Drudzy są wytworem czysto amerykańskim, powstałym na gruncie fermentu religijnego XIX-wiecznych Stanów Zjednoczonych.

                Drugie skojarzenie może być słuszne, lub nie, w zależności od definicji sekty. Na pewno nie mamy do czynienia z grupą porównywalną do raelian, Nieba, czy nawet Świadków Jehowy. W moim przekonaniu mormonizm jest już pełnoprawną religią, wyrosłą z XIX-wiecznej sekty, co implikuje pewne konsekwencje. Jednakże, mimo deklaracji kościelnych, nie jest to chrześcijaństwo.

                Problemem jest także definicja samego chrześcijaństwa. Bez wchodzenia w szczegóły przyjmę w tym blogu, że istnieje chrześcijaństwo ortodoksyjne („właściwe”) na które składają się kościoły o starej tradycji, jak katolickie, prawosławne i wschodnie oraz wyznania nowe, wywodzące się zazwyczaj z fermentu reformacyjnego (luteranie, kalwiniści, mennonici, baptyści itp.). Obie grupy mają całkiem spory wspólny mianownik i – mimo różnic – niemal zawsze będą pasować do definicji, jaką przyjmiemy. Drugą dużą grupą są wyznania postchrześcijańskie, opierające się np. na innych założeniach, czy dodatkowych objawieniach, jak adwentyści, jehowi, mariawici, czy właśnie mormoni. W tym przypadku wspólnym mianownikiem może być głównie (specyficznie pojmowana) wiara w Jezusa Chrystusa. Trzecią dużą grupą są religie adoptujące część wierzeń chrześcijańskich, jak islam, czy bahaizm, które jednak same za chrześcijańskie się nie uznają.

 

Miłej lektury! Będę wdzięczny za komentarze i własne doświadczenia!

poniedziałek, 20 sierpnia 2012, mormonio

Polecane wpisy

Komentarze
2012/12/10 20:28:16
Aktywnych Mormonów w Polsce, jest nie więcej niż 300 osób. (Aktywny to taki, który przyjdzie na niedzielne spotkanie przynajmniej raz w miesiącu.) Dane statystyczne są naciągane i nie wiarygodne.
-
2012/12/31 17:39:53
Oszacowanie liczby praktykujących mormonów w Polsce jest dość trudne. Oficjalne statystyki mormonów mówią o 1,5 tysiąca wiernych, co jest niemal na pewno liczbą zawyżoną. Szacując, że (podobnie jak w gminie którą poznałem) na jedną gminę przypada kilkadziesiąt osób praktykujących i mając 14 gmin wychodzi mi liczba około 500 ludzi. Dokładniej rzecz ujmując: jeśli aktywnych jest średnio na gminę około 20 ludzi uzyskamy 300 praktykujących wiernych, a zakładając 50 - około 700 praktykujących. Ten przedział by się zgadzał z ustaleniami przedstawionymi w jednym z kolejnych wpisów.

Pozdrawiam